ur. 30 października 1980 r.,
z wykształcenia lingwistka (niepraktykujący tłumacz;))

Kilka lat temu za uszy mnie zaciągnięto na zajęcia z ceramiki do jednej z warszawskich pracowni. W ten sposób trafiłam do ochockiej pracowni AngobA. Długo się opierałam i jakoś tak było mi nie po drodze. I dobrze się stało, że mnie wyciągnięto. Dobrze się też stało, że dopiero kilka lat temu a nie w czasie studiów, bo na pewno bym ich w terminie nie skończyła. Nie wiem, czy udałoby mi się podzielić mądrze i sprawiedliwie czas między ślęczenie nad tłumaczeniami, rozwiązywanie językowych zawiłości, a lepienie, szkliwienie i wypały.
W ceramice lubię najbardziej ten etap, kiedy skończy się lepić daną pracę. Jeszcze tylko suszenie, wypał, szkliwienie… Ale w zasadzie już można zaczynać kolejną pracę. Już można ją zaplanować. Wybrać z kilku czekających pomysłów TEN jeden. Jedna płynnie przechodzi w drugą.
Lubię też to, że nie skończę jednego projektu podczas jednego, choćby najdłuższego lepienia. Jeśli projekt jest duży trzeba pracę podzielić, dokończyć podczas kolejnej sesji. I tylko w ceramice to lubię. W pozostałych dziedzinach rękodzieła (jak na przykład decoupage, którym się też zajmuję) lubię szybko kończyć i widzieć rezultaty swoich działań.
Lubię mieć przy sobie zeszyt do zapisywania pomysłów. Nigdy nie wiadomo, skąd taki pomysł wyskoczy! Paskudne tam mam rysunki, nie da się ukryć. Ale jeśli nie zanotuję, pomysł ucieknie i na pewno zrealizuje go ktoś inny. I jak mu potem wytłumaczyć, że przecież to ja pierwsza wymyśliłam…?
Lubię, gdy na zajęciach lepimy w kilka osób w jednej sali. Ktoś podejdzie, pokaże palcem, wytknie, że źle i skrytykuje. Wstrętny wtedy jest! Ale przecież wiem, że ma rację. Że sama nie zawsze widzę, że tutaj nie wygładzone, tam niestarannie dolepione, gdzie indziej niewykończone.
Lubię ceramikę prostą, chociaż czasami pracochłonną, wymagającą precyzji, małych elementów. Lubię staranne prace, ładnie wykończone na zewnątrz i w środku. Tylko czasami szkliwa płatają figle, ale można się jakoś dogadać. Trzeba tylko z nimi trochę popracować. Lubię połączenie czerni z bielą, kolory kontrastujące ze sobą i pozornie do siebie nie pasujące – czerwony z białym, pomarańczowy z białym, czerń. Podoba mi się możliwość zastosowania tych kolorów w ceramice wypalanej techniką raku. Lubię też ornamenty i zdobienia geometryczne. Ostatnio fascynują mnie wzory i tradycyjne maoryskie tatuaże (tā moko).
Lubię, gdy spotykamy się towarzysko, poza pracownią, a i tak skończy się na rozmowie o lepieniu, najbliższych wypałach, zaplanowanych pracach, nowych pomysłach. Lubię, gdy te pomysły zostają potem wspólnie lub indywidualnie zrealizowane, podczas naszych wypałów raku, gdy wszyscy się czegoś nowego uczymy.
Lubię też naszych znajomych, przyjaciół, rodziny za to że znoszą cierpliwie te ceramiczne fanaberie. Przecież to nie jest poważne zajęcie, lecz jedynie hobby. Ale trzeba do niego podchodzić poważnie, bo inaczej się nie uda. Trzeba im przyznać – tym „niezakręconym ceramicznie” - że mają cierpliwość!!! I lubię też, gdy moje prace komuś się podobają. To miłe. W końcu powinna istnieć równowaga między krytyką, a pochwałami…

_______________________________

Born 30th October 1980
Linguist, currently not working as a translator

A few years ago my friends dragged me to one of Warsaw’s ceramic workshops. This is how I found myself in AngobA. I resisted for quite a long time. I simply couldn’t see myself working with clay. It was probably for the best that I was dragged there. It was probably also for the best that it happened after graduation, because I actually have no idea how I would divide my time – wisely and evenly - between translations, solving linguistic intricacies and shaping clay, glazing and firing.

What I like about ceramics is this stage when one project is finished. It now dries on its own, is fired in a kiln and glazed… Although, in fact, one can actually start forming another piece of clay. One can carefully choose this ONE idea from many awaiting projects and plan its realisation. One project fluently changes into another.

I also like the fact the it is impossible to finish one work during one session (course). If the project is big you have to divide your work, finish one stage and begin another during the next course. I am willing to tolerate this only in ceramics. As I also occupy myself with decoupage I know what I’m saying. Normally, I would prefer to have my work done once and for all and see the final results.

I like to have my notebook on me to write down my ideas. You never know where (or when) they come from. My sketches are rather ugly, that’s for sure! But if I don’t put them down the idea elopes and somebody else would grab to realize it. How would I explain to him that I was the first to come up with it…?

I like it when we are all together in the same room in our workshop. Someone approaches, points out my mistakes, criticizes. He sure is nasty! But I know he’s right and that I can’t always see for myself that my piece is not smooth enough, some parts are carelessly stuck and other parts are simply unfinished.

I like simple pieces in ceramics. I like it carefully shaped and nicely finished inside and outside. Although it could sometimes be time-consuming, requires precision and contains tiny elements (my personal favourites!). If only glazes would stop playing tricks… but one can work out how to cope with them.
I like black and white in ceramics, contrasting sometimes seemingly unmatched colours – red with white, orange with white, black. I like the possibilities they bring in raku firing technique. I like ornaments and geometric shapes. Recently, I’ve been inspired by Maori ornaments and tā moko (traditional Maori tattoos).
I like when we meet up friendly, outside our workshop. We always end up talking about our ideas. I like it when these ideas turn into projects possible to realize individually or together, during our raku firings, when we learn each time something new.
I like our acquaintances, friends and families for tolerating (maybe even admiring;) these ceramic whims. After all, what we do is not a serious job. It’s just a hobby. Nevertheless, you have to take it seriously. Otherwise, it just wouldn’t work. I have to give justice to those “ceramic strangers” – they sure are patient!
I like when somebody praises my works. It’s really nice. After all, there should exist certain balance between criticism and appreciation…



Kalendarium


Wiecej informacji z kalendarium w sekcji Wydarzenia

17.05-26.06.2017

Wystawa "Odnaleźć Afrykę"

10.06.2017

13. Warszawskie Spotkania Ceramiczne


lipiec 2017

Plener w Orońsku